Chill out, baby!

Jak często zdarza nam się zalec na kanapie, zapatrzyć w sufit i tkwić tak przez dłuższą chwilę bez większych wyrzutów sumienia? Nieczęsto, prawda? Błogie sam na sam to luksus w dobie ciągłej gonitwy pomiędzy pracą zawodową, domem i innymi obowiązkami.   Tym bardziej powinnyśmy zadbać o to, by raz na jakiś czas (nawet dłuuugi – lepszy rydz niż nic!) wygospodarować popołudnie lub wieczór tylko i wyłącznie dla nas samych. Chwila, w której wyciszymy się, posłuchamy własnych myśli, poukładamy je i podarujemy sobie na pewno zasłużony chillout zaprocentuje. Lepsza koncentracja, wydajność w pracy, świeższy umysł – to dobre argumenty, ale my znajdujemy jeszcze lepszy. Odrobina zdrowego egoizmu wyzwoli całą masę hormonów szczęścia, a bez nich trudno o dobry humor i energię życiową.

Istnieje wiele sposobów na reset ciała i umysłu. Jest ich zapewne tyle, ile nas samych. Dlatego warto zastanowić się co sprawia, że naprawdę stuprocentowo wypoczywamy – herbata i nic-nie-robienie? A może ulubiony serial i domowy popcorn? Wino, kąpiel z bąbelkami i dobra książka? Posłuchaj siebie i podaruj sobie to, co sprawi, że faktycznie odpoczniesz – nawet jeśli jest to bieganie z odkurzaczem i ściereczką do kurzu! 😉

Leave a Comment