Lekcja stylu z Audrey Hepburn

Hołdowała zasadzie mniej znaczy więcej. I bardzo dobrze na tym wyszła. Audrey Hepburn inspirowała swoje pokolenie, inspiruje nasze i inspirować będzie kolejne. I nie ma co tego 

najmniejszych wątpliwości. „Moja matka nauczyła mnie, aby stać prosto, siedzieć wyprostowaną i palić najwyżej sześć papierosów dziennie” – wyznała kiedyś aktorka. Czy to właśnie sekret jej wdzięku? Na pewno. Ale jest coś jeszcze. Niewymuszona elegancja. Kobiece fasony. Minimalizm, któremu trudno nie ulec…

 

Na dziś przygotowałam dwie stylizacje inspirowane stylem Audrey. Hepburn uwielbiała albo proste

małe czarne, albo lekko rozkloszowane sukienki, z zabudowaną górą bądź z dekoltem w łódkę. Dobierała do nich eleganckie pantofle na niewielkim obcasie bądź baleriny. Koniecznie z zaokrąglonym czubkiem! Była minimalistką. Perły i kamienie szlachetne zakładała tylko na specjalne okazje. Na co dzień starczały delikatne akcenty w postaci subtelnych kolczyków, apaszki czy bransoletki. Audrey była uroczą kobietą o bardzo dziewczęcej urodzie. Aby oddać jej styl wybrałam sukienkę z rozszerzanym dołem od Miss Selfridge. Dobrałam do niej pantofelki z H&M po to, aby delikatnie wydłużyć nogę oraz ponadczasową torebkę Chanel.

Druga stylizacja inspirowana jest filmem „Rzymskie wakacje”. W końcu mamy lato. Zamiast klasycznej czerni lepiej wybierać kolory. Czerwona spódnica o długości tuż za kolano jest bardzo dziewczęca. Warto postawić na wygodę i zestawić ją albo z balerinkami, albo z sandałkami. Do tego bluzka z krótkim rękawem (czysta biel lub przełamana, w zależności od typu kolorystycznego – co by lepiej współgrała z odcieniem naszej skóry) oraz obowiązkowa apaszka! Voilà! To właśnie te looki Audrey uwielbiam najbardziej! A Wy? Jakie macie typy?

Leave a Comment