Maj w sukience maxi

Maj w pełni i pogoda wyraźnie stara się stanąć na wysokości zadania. Ten wyjątkowy czas wybitnie sprzyja wypadom na łono natury, spotkaniom i wszelkim wyjściom poza mury domu. Trudno się dziwić, to pierwszy taki miesiąc, kiedy można beztrosko rozłożyć się na trawie, wystawić twarz do słońca, spędzić godziny w plenerze, bez obawy odmrożenia kończyn ;).

Nie mogliśmy zatem nie uczcić nadejścia maja stylizacjami w iście letniej konwencji. A cóż bardziej letniego niż długa, zwiewna sukienka na ramiączkach? 😉 Przedrostek maxi może wprowadzić w błąd osoby nienawykłe do modowej terminologii. Wydawać by się mogło bowiem, że rzecz dotyczy pań o nieco bardziej wybujałych kształtach. Tymczasem maxi dress to nic innego jak sukienka do kostek.  Taka, którą uwielbiają amatorki stylu boho, ale też taka, w jakiej gwiazdy pojawiają się na wielkich galach. Sukienka maxi ma wiele odsłon, może być zupełnie swobodna i noszona na luzie, ale może też stanowić o elegancji z najwyższej półki.

My dziś poświęcamy czas pierwszej opcji, proponując dwie stylizacje w sam raz na majowy czas, spędzany poza domem.
Oba majowe oufity należą raczej do gatunku nonszalanckich, choćby ze względu na luźną tkaninę sukienek. Jednak ta pierwsza to casual w każdym calu – propozycja na luźny spacer, rundkę po sklepach, wylegiwanie się z książką w parku. Płaskie sandałki zapewnią wygodę, a pojemna torba miejsce na kobiece niezbędności. Pod jasną sukienkę zakładamy oczywiście białą, lub cielistą bieliznę.
Druga opcja stanowi bardziej wieczorową odsłonę looku codziennego. Czarna sukienka została „rozświetlona” kolorowymi dodatkami. Obcas jest dość niski i bardzo stabilny, a przez to – stylizacja wciąż należy do casualowych. Do tego barwna kopertówka i koralowy lakier. Bielizna, rzecz jasna, kolorystycznie konweniująca z kreacją.

Leave a Comment