Niekoniecznie pod ubraniem

Gdyby zbadać etymologię słowa bielizna okazałoby się (co w sumie nie jest jakoś wybitnie odkrywcze), że początkowo, a więc w okolicach XIV wieku oznaczało ono coś ‘białego’. Po drodze, a więc w drugiej połowie XVIII wieku wyraz bielizna zaczęło być stopniowo używane w znaczeniu ‘powleczenie na pościel’ oraz ‘odzież spodnia’.

Musicie przyznać, że dziś, w dobie bielizny tak różnorodnej i wielokolorowej pierwsza definicja mocno straciła na znaczeniu. Dziś pragnę zadać kłam również drugiej – bielizna niekoniecznie musi oznaczać, coś, co nosimy pod spodem! Weźmy choćby taki koronkowy gorset.

Nie, nie jestem zwolenniczką tandetnych stylizacji przywodzących na myśl najstarszy zawód świata ;). Jednak umiejętne wystylizowanie zestawienia zawierającego w sobie element bielizny noszony niejako w charakterze topu, może wyglądać naprawdę dobrze. Koronkowe body River Island znalazłam w dziale bielizna. Jednak zestawione z genialnymi spodniami z All Saints, uniwersalną marynarką (H&M), szpilkami w najmodniejszym odcieniu nachodzącej wiosny (Brian Atwood) i srebrną kopertówką (Michael Kors) wygląda bardzo efektownie. Do tego – granat na paznokcie, pomarańcz na usta, dodatki i ruszam na podbój świata!

 

Fot. asos, atlantic, reserved, axami, river island, topshop, triumph, h&m, river island, brian atwood, fossil, michael kors, opi, all saints, judith jack, miss selfridge

Leave a Comment