We własnym towarzystwie

Relacje rodzinne są na pewno bardzo ważne w naszym życiu. Kawa w mieście z mamą, wspominanie dzieciństwa z dziadkami, trzy telefony dziennie do ukochanej siostry. Istotne są także regularne pogaduchy z przyjaciółką – czymże byłby nasz żywot bez babskich zwierzeń, próśb o radę, czy po prostu regularnej rundki po sklepach? A wybranek serca? Poranki bez jego zaspanej twarzy na poduszce obok i wieczory bez wspólnych rozmów, seansów filmowych, ech, jakże one byłyby ubogie! O tych z nas, które dorobiły się ;)latorośli, czy nawet gromadki – nie wspomnę. One naprawdę wypełniają KAŻDĄ minutę życia.

A gdyby tak jeden dzień TYLKO DLA SIEBIE?

Niemożliwe? A może jednak?

 

Taki dzień, dwanaście godzin obcowania tylko ze sobą, rozpoczęłabym od aromatycznej, gorącej kąpieli. Niekończącej się. Gdy poczułabym, że woda robi się chłodna, bez namysłu dolewałabym ciepłej.

 

Wielka latte z pianką i posypką imbirową dopełniłyby ideału przedpołudnia. Ach, bo nie zaznaczyłam najważniejszego – wstałabym na pewno nie wcześniej niż o jedenastej.

Dzień nagradzania siebie nie byłby skalany żadną powinnością, a tym bardziej zakazem. Zapomnij o diecie, wyliczaniu kalorii i pokutnym skrobaniu marchwi (no, chyba, że kochasz marchew bardziej niż dobrze upieczony drób z sosem czosnkowym, w co ośmielam się powątpiewać ;)). Zamów najsmakowitsze kąski w mieście. Rozkoszuj się kaloryczną ucztą , jedząc palcami wprost ze styropianowego pudełka. Zafunduj sobie też porządny deser. Nikt na Ciebie nie patrzy, nikt nie ocenia. To, że siedzisz zawinięta w przytulny szlafrok, a na stopach masz wielgachne kapcie, w nikim nie psuje nienagannej wizji Ciebie.

 

Cały dzień robisz co chcesz. Jeśli Twoją pasją jest tworzenie biżuterii – utoń w koralikach. Jeśli nic Cię tak nie odpręża, jak dobra literatura, czytaj do woli. Jeśli kochasz sprzątać dom – to mi nieco psuje koncepcję wizji ;), no ale niech będzie – pucuj aż w każdej powierzchni zobaczysz swe odbicie.

Ja jestem kinomanką.

A dzień, jak dziś, zobowiązuje. Film, który potowarzyszy nie może mnie przytłoczyć. Dobrze by było to kino dobre, ale lekkie. Woody Allen nada się w sam raz. W towarzystwie czerwonego półwytrawnego wina – rany, jestem w raju!

fot.bankier, djibnet, empik, kappahl, interia, la senza, poradnik zdrowie, precioustouch, abcun

Leave a Comment